środa, 28 maja 2014
Pierwsza Komunia Zosi
Na kilka dni przed Pierwszą Komunią Świętą Zosia zobaczyła u swojej babci przystrojony fotel. - Dla kogo ten piękny tron? - spytała nieśmiało. - To tron dla Pana Jezusa, którego w najbliższą niedzielę przyniesiesz do mojego domu w swoim sercu. Wnuczka wiedziała, że babcia sama nie przystępuje od Komunii świętej. Chociaż nauczyła ją modlitw i przekazała miłość do Boga, w tym jednym nigdy nie mogła dać jej dobrego przykładu. Wreszcie nadszedł ten szczególny dzień.
Podczas Mszy świętej komunijnej wszystko było piękne. Dekoracje, śpiewy, wielu zaproszonych gości. Zosia oglądając się widziała szczęśliwe twarze rodziców. Niestety nigdzie nie mogła wypatrzeć swojej babci. Podczas Mszy świętej słychać było przejeżdżające pogotowie. Nawet nie pomyślała, że ta pomocy przyjechała do jej babci. Msza się zakończyła i wtedy już wszystko było jasne. Ciężko chora babcia znalazła się w szpitalu. W kolejne dni białego tygodnia rodzice nie pozwalali Zosi odwiedzić babci. Był wtorek, kiedy po skończonej Mszy świętej tato bezskutecznie poszukiwał przed kościołem Zosi. W tym samym czasie nasz "pierwszokomunistka" ubrana w białą albę przemierzała korytarze pobliskiego szpitala w poszukiwaniu babci. Pamiętała niektóre miejsca sprzed kilku miesięcy, kiedy wspólnie z koleżankami i rodzicami odwiedzali chorą koleżankę. Nikt nie zwracał uwagi na małą dziewczynkę, która po kilku chwilach znalazła się już na sali intensywnej opieki medycznej. Stanęła przy ledwo żywej babci i swoim dotknięciem przebudziła ją. - Babciu, jesteśmy! - powiedziała z uśmiechem. Przyszłam do ciebie z Panem Jezusem, jest tutaj - pokazała na swoje serce. Babcia nie mogła nic powiedzieć, tylko łzy popłynęły z jej oczu. - Babciu, ja prosiłam Pana Jezusa, aby cię uzdrowił tak jak wiele pań i panów z Ewangelii... nie zdążyła dokończyć zdania, gdy w drzwiach pojawili się rodzice. Tato zdyszany przybiegł po tym, jak ktoś mu powiedział o dziewczynce, która poszła w kierunku szpitala. A mama tylko na chwilę opuściła chorą babcię.
Teraz byli razem. Rodzice bardzo wzruszeni. Tylko Zosia się uśmiechała i była pewna, że Pan Jezus pomoże jej babci.
- Zosiu, jestem już zdrowa. - powiedziała po kilku dniach stojąca w drzwiach babcia. I chociaż po kilku dniach zwiędły kwiaty w dekoracji fotelu - to Babcia z dumą posadziła na nim ukochaną wnuczkę, aby razem z nią podziękować Panu Jezusowi, za każdą otrzymaną łaskę. Za dar Pierwszej Komunii Świętej i cudowne uzdrowienie.
poniedziałek, 12 maja 2014
Na dobry początek
Jest wiele opowiadań, które gdzieś usłyszałem. Powracam do nich przy różnych okazji. Najczęściej ich adresatami są dzieci. To mi pozostało po "dziecięcym duszpasterstwie" w ukochanej Parafii. Uroczystość Pierwszej Komunii Świętej otworzyła moje serce po raz kolejny szczególnie dla najmłodszych parafian. I nie wiem, na jak długo starczy tego zapału, ale chciałbym opisać w tej przestrzeni kilka, może kilkanaście krótkich historyjek. I to już niedługo. Szybciej niż się tego spodziewamy.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)